niedziela, 29 maja 2016

Nowe doświadczenia

Witam!
Jak mnie tu dawno nie było ;_; wybaczcie, ale studia mnie trochę wciągnęły no i nie tylko, podziało się kilka rzeczy, ale jest jedna rzecz, którą chciałam się z wami podzielić :3

Mianowicie...

... stwierdziłam, że zabiorę się za spełnianie mojego kolejnego marzenia...

... i zaczęłam bawić się w fotomodeling ^_^

Sabina modelka? hohoho
xD

A teraz tak serio, chciałam wam powiedzieć jak to się zaczęło i podzielić się moimi pierwszymi wrażeniami ;)

Zaczęło się od tego, że moja bardzo dobra koleżanka w połowie maja pokazała mi swój profil na maxmodels i w sumie zaproponowała, żebym też założyła sobie tam profil, bo w sumie czemu nie? No i się zaczęło :P Wrzuciłam kilka swoich zdjęć i fotografowie się zainteresowali :O Byłam w lekkim szoku, bo w ciągu 2 tygodni uzbierało się tyle propozycji, że teraz mam zajętą każdą możliwą chwilę w czerwcu i zaczynam się umawiać na lipiec :O

Mój profil na maxmodels macie TUTAJ
Zapraszam, jeśli chcecie zobaczyć jak mi idzie ;)

A jak to było na pierwszej sesji? Taaaak... miałam stresa przez jakiś czas, ale osoba, która pełniła wtedy rolę fotografa, czyli Leszek (Zapraszam was na jego FB -> www.facebook.com/LeszekStepienPhotography i oczywiście na maxmodels -> www.roger-krk.maxmodels.pl) jest meeeeeeega cierpliwa i pomocna. Stwierdzam, że trafiłam na genialnego fotografa na ten pierwszy raz :3. Bawiłam się świetnie, nawet jeśli nie wiedziałam co mam robić, bo potrafił mi wytłumaczyć o co chodzi, a ja dawałam z siebie wszystko, żeby temu sprostać :D. Jestem z tej sesji baaaaardzo zadowolona i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się z nim umówić na kolejną :3. Na razie jednak mam jeszcze kilka innych do zrobienia i mam nadzieję, że będą równie ciekawe i przyjemne ^_^

To chyba tyle ;) 
Łapcie linki ;)
Snapchat: wagabundaso

Do następnego ;) 
A no i łapcie kilka fotek z sesji z Leszkiem ;)




poniedziałek, 22 lutego 2016

O piercingu słów kilka

Czeeeeeść :D

W końcu post, do którego się trochę zabierałam i jest później niż myślałam, ale lepiej później niż w cale, co nie?

Jako że jednym z moich zainteresowań jest piercing, to stwierdziłam, że mogę wam przekazać wiedzę, którą zdobyłam w tym temacie. Mam nadzieję ją kiedyś jeszcze bardziej poszerzyć i zostać fachowym piercingerem :3
Może zacznę od tego, że pokażę wam jakie kolczyki posiadam ;)

 Moje prawe ucho, w którym mam klasycznego kolczyka (lobe) oraz 3 helixy :D

Lewe ucho z 3 klasycznymi (lobe) oraz industrialem (kocham go) :3

I zdobyty miesiąc temu microdermal na klatce piersiowej, który może kiedyś przerodzi się w clevage

A teraz do rzeczy. Co to w ogóle jest piercing?
Oto co wikipedia mówi na ten temat:
Piercing – forma ozdabiania ciała. Polega na wykonywaniu przekłuć w specyficznych miejscach ciała (np. nosjęzykmiejsca intymne) i wprowadzaniu w takie miejsca kolczyków. Ze względu na radykalny charakter takiego ozdabiania ciała, piercing jest zaliczany do jednej z praktyk tzw. modyfikacji ciała.

 Jak wygląda cały zabieg robienia kolczyka? Już biegnę z wyjaśnieniem.
Przekłuwanie to sprawa kilku minut (z własnych doświadczeń 2-15min), ale oczywiście zależy to od rodzaju przekłucia, które chcemy zrobić. Przykładowo klasyczny kolczyk w uchu to 2-3min, industrial to do 5min, a microdermal to już kwestia nawet 15min.

Zabieg wykonuje się specjalnymi szczypcami, które mają za zadanie podtrzymać fałd skóry, który chcemy przebić (bądź język, chrząstkę) oraz igły wenflonowej lub igły iniekcyjnej. Cały sprzęt powinien być wcześniej wysterylizowany i zamknięty w specjalnie przeznaczonych do tego opakowaniach (które zobaczycie za chwilę na zdjęciu).

UWAŻAJCIE! Nie pozwalajcie na robienie kolczyków pistoletem! Mają one w sobie elementy plastikowe, których nie można wysterylizować, a także nie są one ostre na końcach, więc zamiast przebijać tkankę, rozrywają ją...
Ja miałam robione w ten sposób 8 kolczyków i powiem wam, że z obecną wiedzą nigdy bym na to nie pozwoliła... Na szczęście nic mi nie jest, ale w tym wypadku zawsze lepiej dmuchać na zimne, serio. Nigdy nie wiadomo czym można się zarazić przy przekłuwaniu pistoletem.


Sam zabieg polega najpierw na ustaleniu miejsca przekłucia (zazwyczaj piercer oznacza je odpowiednim do tego markerem), a następnie złapaniu szczypcami miejsca przekłucia i przebicia go igłą. Następnie wkłada w nią kolczyk, a w przypadku wenflonu w jego plastikową obwódkę.
I gotowe!
Prawda, że szybko?

A co do microdermali... To już jest więcej roboty.
Po określeniu miejsca, w którym ma być kolczyk, percer nacina skórę, a następnie robi wam pod skorą "kieszonki" na kolczyk, bo gdzieś ta płytka musi pod skórą się trzymać ;) Następnie wkłada kolczyk pod skórę, układa go no i jest! Zakleja miejsce naszego "przedziurawienia" i gotowe.



I jedno z wielu pytań, które wydaje się rodzić w głowie każdej osoby, która ma zamiar zrobić kolczyk: "Czy to boli? I jeśli tak, to jak bardzo?"
Odpowiedź jest następująca:
Wszystko zależy od miejsca przekłucia. Najbardziej bolesnymi są miejsca przy kościach (np. obojczyki) oraz miejsca intymne. Ale nie ma reguły, bo każdy z nas odczuwa ból inaczej, więc ciężko jest to określić dla danej osoby.
Jeśli chodzi o microdermale... Jak myślałam, że kolczyki w uszach bolą, to przy microdermalu to wymięka! Serio... Ale nie chcę was do tego zrazić, bo jest to bardzo piękny kolczyk, więc jeśli macie zamiar go zrobić, to po prostu zapytajcie o jakiś sposób znieczulenia (bo ja o tym zapomniałam xD ).

No to może teraz pokażę wam na zdjęciach lub opiszę najbardziej popularne miejsca przekłuć i ich profesjonalne nazwy, Ale nie musicie się ich sztywno trzymać ;) Bo teraz kolczyk można mieć dosłownie WSZĘDZIE! Trzeba tylko o niego dobrze dbać ;)

To zacznę od kolczyków w okolicach ust:

(Marzę o Snake Bites... *_* )

Teraz macie tutaj kolczyki w uchu:

Język:

Brew:

No i oczywiście pępek:


Mamy również tzw. kolczyki powierzchniowe (zazwyczaj są to microdermale):
  • Madison - pod szyją, nad dekoltem
  • Nape - z tyłu szyi
  • Neck - na bokach szyi
  • Wrist - na nadgarstku
  • Sternum - pomiędzy piersiami
  • Hip - w miejscu gdzie widoczne są kości miednicy
Są także kolczyki, które można zrobić w miejscach intymnych, bądź sutkach (Standard Nipple), ale tu zdjęć nie wstawię, a także nie wiele wiem na ich temat, więc jeśli taki wam się marzy, to polecam pogadać z piercingerem ;)
Poza tym po to jest ta osoba, żeby wam wszystko wytłumaczyć nawet jeśli nie jesteście pewni, czy na 100% chcecie mieć dany kolczyk.

Sprawa gojenia? 
Uogólniając, to kolczyk taki w skórze (mam na myśli płatek ucha, czy przykładowo mój microdermal) to czas 1-1,5 miesiąca.
Klasyczne w chrząstkach (helix) to około 3 miesięcy
Industrial to 6-9 miesięcy.
No i oczywiście, żeby nam się to ładnie goiło, to trzeba odpowiednio o nie dbać, czyli stosować się do zaleceń piercingera. Przykładowo kolczyk w uchu trzeba czyścić solą morską i octeniseptem 3-5 razy dziennie, a microdermal, który mam musiałam przemywać raz dziennie. Dlatego najlepiej zapytać o to fachowca ;) I w razie potrzeby, gdy przykładowo coś się z tym naszym kolczykiem dzieje, to od razu należy kontaktować się z osobą, która nam go robiła. Ta osoba powinna nam powiedzieć co wtedy zrobić, żeby wszystko wróciło do normy ;)

No i jak już tego fachowca dobrać, to dam wam później link do filmików, ale takie moje zdanie na ten temat... Niech nie robi wam to byle kto (koleżanka, czy ktoś kto robi to w domowym zapleczu bez jakiegokolwiek wcześniejszego kursu) ani piercinger, który pracuje w jakimś obskurnym studiu, myślę, że jesteście na tyle rozsądnymi osobami, że będziecie potrafili znaleźć odpowiednią osobę ;) Ja mam takie dwie w jednym studiu w Krakowie i jestem mega zadowolona.

A dla was jeszcze tutaj wrzucam LINK do całej playlisty Red Lipstick Monster, w której macie filmiki na temat niektórych przekłuć oraz według mnie dwa obowiązkowe filmiki, czyli:
  • Jak rozpoznać profesjonalnego piercera?
  • Higiena świeżego piercingu, średni czas gojenia
To by było tyle na dzisiaj ;) Mam nadzieję, że przybliżyłam wam temat piercingu i wskazałam czego i gdzie szukać ;) Miłego kłucia!

A i jeszcze jedno :P W weekend 27-28.02 prawdopodobnie będę streamować gierki, więc zapraszam was do śledzenia mojego kanału TUTAJ
Może nawet uda nam się zagrać w coś razem ;)

No to papaaaa! :* <3





sobota, 6 lutego 2016

Farbujemy!

Hejoooo!!!
W końcu jestem praktycznie po sesji (został mi tylko jeden prosty egzamin), więc wracam do was ;)

Dwa dni temu zafarbowałam sobie znów włosy XD I w sumie stwierdziłam, że mogłabym co nieco o tym napisać. 
Za sobą mam już chyba wszystkie kolory (czerwony, zielony, fioletowy, różowy, niebieski,,,) na głowie (zobaczycie część z nich później). Obecnie jestem czerwona xD Mogę wam zdradzić moje sposoby na to, żeby włosy nie były bardzo marne przez farbowanie. Tak na prawdę nie robię wiele. Używam tylko odżywek i szamponów do włosów farbowanych. Mam bardzo cienkie i delikatne włosy, więc cieszę się, że nie wypadają, czyli jednak choć trochę moje sposoby działają. Jeśli potrzebujecie czegoś więcej, to najlepiej pójść do fryzjera, który wam doradzi co może pomóc.

Jeśli chodzi o farbowanie, to ja bardziej lubię wymyślać sobie i ludziom różne ciekawe kompozycje na głowy ^_^ Kilka osób może potwierdzić :P Więc wrzucę wam kilka fotek, które może was do czegoś zainspirują :D

To dzisiaj będzie tyle :P Jakiś dłuższy i bardziej rozbudowany post pojawi się na dniach i będzie o
piercingu ;)

Także oczekujcie!! Do zobaczenia <3 :*

Snapchat: wagabundaso
Instagram: Wagabundas
Facebook -> TUTAJ


piątek, 15 stycznia 2016

Jestem nietoperzem!

WITAM WAS KOCHANI!
Zacznę od tego, że przepraszam za moją długą nieobecność <3 Niestety studia zabrały mi dużo czasu, a dodatkowo jeszcze się rozchorowałam :( Sesja się zbliża, mało czasu, ale mam nadzieję, że uda mi się w tym wszystkim znaleźć go więcej, żeby móc go wam poświęcić ;)

Dzisiaj jak już na snapie mówiłam będzie mały tutorial kresek "nietoperzy". Mamy karnawał, więc czemu by trochę nie urozmaicić naszego makijażu! ;) 

Nie będę już tym razem opisywać wszystkiego od podstaw, gdyż zrobiłam to w poprzednim poście (jest tam wszystko o nakładaniu podkładu itd.). Skupię się tylko na tym jak zrobić tą cudowną kreskę ze skrzydełkami. 

No to ZACZYNAJMY!

Wszystkie kroki macie na zdjęciu, a pod nim będzie wszystko opisane najdokładniej jak tylko umiem <3



Tutaj już miałam nałożoną bazę pod cienie oraz neutralny, beżowy cień do powiek (baza firmy KOBO, a cień z Paletki Lancome, Aquatic Essence). Całą kreskę wykonałam czarnym eyelinerem w kałamarzyku firmy Lovely.

  1. Zaczynamy od w miarę cienkiej kreski na długość całej powieki, nie musi być ona równa, gdyż i tak później będziemy ją poprawiać.
  2. Troszkę wyżej niż w kąciku oka rysujemy lekko zawiniętą kreskę ku górze, też nie musi być ona bardzo równa.
  3. Teraz na środku narysowanej kreseczki rysujemy poziomą linię, a także na jej końcu.
  4. Następnie łączymy poziome kreski łukami jak w skrzydle nietoperza. Można pozostać przy tym kroku, bo już tutaj wygląda to bardzo ładnie... Tylko wcześniejsze kroki (2 i 3) musimy wykonać dosyć dokładnie.
  5. Ale można też eyelinerem wypełnić skrzydełko tak jak ja to zrobiłam.
  6. Teraz wystarczy wyrównać naszą kreskę na powiece i jak najładniej połączyć ją ze skrzydełkiem i tak zostawić...
  7. ... lub jak ja pogrubić jeszcze bardziej kreskę na powiece
I to tyle! Proste, prawda?



Jeszcze tylko róż, szminka (według upodobań) i GOTOWE ;)

Dzięki za przeczytanie mojego kolejnego posta i zapraszam was także do śledzenia mnie na snapie, instagramie i facebooku, tam jest wszystko na bieżąco, a czasem nawet więcej ;)
Snapchat: wagabundaso
Instagram: Wagabundas
Facebook -> TUTAJ

To do zobaczenia <3 Paaaa! :*